Indygo

19,37 
Wybierz wariant:
Jeżeli chcesz poznać szczegóły, kliknij na jedną z poniższych zakładek:

Nazwa wg INCI: Indigofera Tinctoria Extract

Substancje aktywne: barwnik indygotyna

Aplikacja: jako samodzielna farba do włosów oraz w farbujących mixach:

  • henna + indygo
  • henna + indygo + amla

Pochodzenie: naturalne – roślinne
Kraj pochodzenia: Indie
Rok zbioru: lato 2017
Sugerowane stężenie: do 100%
Rozpuszczalność: rozprasza się w wodzie – tworzy roztwór koloidalny
Przechowywanie: w szczelnie zamkniętych pojemnikach w lodówce.
Chronić przed dostępem bezpośredniego światła i wilgoci.

Opis produktu

Sproszkowane liście krzewu indygowca barwierskiego (łac. Indygofera Tinctoria). Używane od stuleci do farbowania włosów na czarno. Produkt w 100% naturalny. Nie zawiera szkodliwych związków chemicznych (parafenylodiaminy).
Łączony z henną i amlą pozwala uzyskać różne odcienie brązów.

Przechowywanie: w szczelnie zamkniętych pojemnikach w lodówce.
Chronić przed dostępem bezpośredniego światła i wilgoci.

http://www.indigopage.com/how/how.htm

http://www.hennapage.com/

http://www.hennaforhair.com/

http://www.hennaforhair.com/mixes/

Opinie o produkcie
Opinie klientów zobacz: wszystkie opinie
napisał/a:
używam od lat z henną (plus czasem amla), włosy grube, błyszczące, większość fryzjerów jak usłyszy, że farbuję włosy indygo i henną łapią się za głowę mówiąc że henna oblepia włosy i nie pozwala im oddychać, bzdura, abstrahując, że włosy nie oddychają (niby czym mają oddychać?) to po użyciu henny plus indygo są odżywione i lśniące, nie przejmujcie się dziewczyny, gdy fryzjer powie, że indygo jest do farbowania ale nie włosów tylko bawełny i że szkodzi, po prostu się nie znają i powtarzają jakieś bzdury, co do zapachu, to mnie się podoba, ostatnio fryzjerka (od cięcia) powiedziała, że włosy pachną ziołami i to prawda, od zawsze pamiętam, że miałam problem z łupieżem i słabymi, matowymi włosami, odkąd farbuję henną plus indygo włosy mam piękniejsze niż kiedykolwiek (ale też i lepiej się odżywiam, więc pewnie i to tez ważne)
napisał/a:
Delikatne barwidło, nie niszczy włosów, ładnie pachnie, nadaje im czarnego koloru, dobrze wysusza przetłuszczające się włosy, wygładza, nabłyszcza. Niestety nie pokrywa siwych.
napisał/a:
Zdecydowałam się na powrót do naturalnego farbowania po przerwie, wczesniej używałam gotowych farb z Khadi, to był mój pierwszy raz z samodzielnym przygotowaniem mixu. Na wlosy nieco ponizej łopatek zużyłam ok. 50 g henny i 150 g indygo. Kolor wyjściowy ciemny brąz z rozjaśnionymi chemicznie pasemkami, zdecydowałam sie zaryzykować, żeby pozbyć się tych pasemek, które były kiepskim pomysłem, spodziewałam się nawet, że mogą zzielenieć, ostatecznie zielone włosy tez są ciekawe ;) ostatecznie całe włosy przybrały piękny kolor gorzkiej czekolady, a pasemka wyszły jasniejsze z rudawym połyskiem, ale bez śladu zieleni :) Włosy sa piękne, ciemne z miedzianymi refleksami, w zasadzie już po spłukaniu wygladały ekstra, błyszczace jak lustro, pasemka ściemniały po około 12 h. Szostkosc pohennowa była wyczuwalna tylko przy spłukiwaniu, po wyschnieciu włosy gładkie, chłodne w dotyku, nie mogłam przestac sie nimi bawić :) Nie wiem, jak bedzie z trwałoscią indygo - po pierwszym olejowaniu i myciu odżywką trochę barwiły wodę, ale niewiele, ogólnie jestem zachwycona i zostaję przy hennie :)
napisał/a:
Aktualnie nie wyobrażam sobie przyciemniania włosów czymkolwiek innym. farbuję niecałe 2 lata i jestem b. zadowolona z efektu. Po pierwszym 'zabiegu' efekt był delikatny - z każdym kolejnym włosy są ładniejsze i kolor trwalszy. Odrost nie rzuca się w oczy jak przy chemicznym farbowaniu. Mam łuszczycę tylko na skórze głowy i Indygo jest jedyną metodą która nie podrażnia mojej skóry, a właściwie nawet poprawia na chwilę jej stan. Refleksy zielone czy granatowe są praktycznie niezauważalne, a na pewno nierzucające się w oczy! Mam dość długie włosy i do drugiego/trzeciego mycia włosy trochę farbują, np. szyje, jasne koszulki. Wszystko spiera się bez problemu! Najlepiej nakładać dłońmi (w rękawiczkach oczywiście) - z pędzlem jest za dużo niepotrzebnej zabawy. W trakcie nakładania Indygo dolewam zawsze troszkę wody gdy papka w miseczce zasycha. Gorąco polecam!
napisał/a:
używam od kilku lat - jest super: skóra głowy przestałą chorować, włosy błyszczące, bardzo dobrze pokryte siwe w drugim farbowaniu ( odrosty tak sobie ). Z kolorem można się trochę pobawić. Nie wrócę do chemii.
napisał/a:
Świetny produkt. Jestem uczulona na farby chemiczne i od dawna miałam wielki problem z farbowaniem włosów. Farba pięknie je pokryła i po dwóch tygodniach spędzonych na silnym słońcu moje wlosy nie zjaśniały, pomimo częstego mycia i kąpielach w basenie z chlorowaną wodą.
Dodatkowo świetna, życzliwa obsługa sklepu. Dziękuję!
napisał/a:
To był mój pierwszy raz z naturalnymi farbami i może dlatego traciłam trochę cierpliwość przy nakładaniu papki na włosy, ale było warto... samo indygo (mimo strachu o zielone czy niebieskie włosy) wyczarowało na moje głowie śliczną granatową czerń. Może nie pachnie różami;)ale włosy są błyszczące i zdrowe, odrost pokryty, no i satysfakcja, ze to wszystko naturalnie, bez chemicznych "cudów" z drogerii:)
napisał/a:
zastosowałam na włosy mix henna+indygo+amyla w celu uzyskania ciemnego brązu (mój naturalny kolor to średni brąz). mix trzymałam na włosach przez 3 godziny. kolor wyszedł bardzo naturalny, prawie czarny.włosy błyszczą, są odżywione i jakby grubsze. w związku z tym naprawdę byłam zadowolona. jednak po tygodniu doszłam do wniosku że kolor coraz bardziej przypomina mój naturalny - henna chyba się zaczęła wypłukiwać. dlaczego? liczyłam że chociaż 3 tyg będę cieszyła się pięknym kolorem...czym to może być spowodowane?
napisał/a:
Super!!! Długo szukałam naturalnych produktów przyciemniających włosy. Indygo,to strzał w 10!!! Używam w połączeniu z amlą ok.3:1. Amla zdecydowanie poprawia zapach i konsystencję, przy czym świetnie odżywia. Efekt: ciemny, zimny brąz, lśniące włosy. Kolor wzmacnia się po kilku zastosowaniach mieszanki. Zdecydowanie nie należy zalewać indygo zbyt gorącą wodą... wtedy prawie nie barwi i cały efekt na marne...
napisał/a:
Rewelacja! Moje kręcone, niegdyś czarne a teraz siwawe włosy są zachwycone. W moim przypadku wszelka chemia wywoływała aparycję uderzająco podobną do stogu siana. Miks henny, indygo i amli dał super kolor.
napisał/a:
Postanowiłam wypróbować kilka razy i dopiero wtedy napisać swoją opinię. Więc :
1.strasznie spodobała mi się ze względu na konsystencję po rozmieszaniu z wodą - gładka pasta .
2.pomimo, że to przecież proszek rozmieszany z wodą bardzo dobrze się spłukuje, używając 'sklepowych" paprochów wylewałam na włosy hektolitry wody a i tak cały następny dzień sypały się jeszcze z głowy,
3.bardzo ładnie kryje siwe włosy,
4.używała m w mieszance z henną i amlą na krótkie włosy, pierwsza próba pokazała, że ilości proponowane są na taki typ włosów są ciut za duże
5.do farbowania odrostów używam mieszanki w proporcji : jedna łyżka henny, jedna łyżka indygo i jedna łyżka amli i jak dla mnie jest to idealny skład ilościowy.

Reasu mując produkt jest znakomity i w pełni zasługuje na te 5 gwiazdek.
napisał/a:
używam mieszanki amli, henny i indygo - uzyskuję piękny, głęboki odcień ciemnego brązu, który po paru myciach nabiera lekko wiśniowego połysku. Włosy lśnią, są miękkie i piękne, znacznie się wzmocniły od czasu, gdy traktuje je tym "błotkiem" ; - nigdy już nie wrócę do farb chemicznych :-) Używam amli, henny i indygo z mazideł - mają bardzo dobrą jakość (zarówno jeśli chodzi o intensywność barwienia, jak i stopień zmielenia - bardzo dobrze się rozprowadzają). Do mieszanki dodaję też keratynę, hydrolizowany jedwab i owies i wit. B5, czasem krople oleju marchewkowego - oczywiście wszystkie te składniki również z "mazideł" :-)
napisał/a:
Ja znalazłem nieco inne zastosowanie dla Indygo, otóż osoby o wrażliwych oczach nie tolerujące syntetycznej henny do rzęs i brwi mogą zastosować indygo w tym celu. W porcelanowym moździerzu uciera się próbkę indygo z małą ilością sody oczyszczanej /w celu podwyższenia Ph do lekko zasadowego/ oraz z małą szczyptą hydroksyetyloceluloz y /zagęstnik/ albo czegoś co lekko 'zżelujuje' papkę.
Następnie do małej odmierzonej porcji dodajemy 2,3 krople gliceryny aby mieszanka
nie wysychała za szybko i oczywiście kilka kropel wody żeby w ogóle działała!
Zbyt duża ilość zagęstnika może spowodować
gumowat ą konsystencję i trudności w nakładaniu.
Jak zasugerowała Pani Lidia można nakładać mieszankę spiralką od tuszu a wtedy zagęstnik nie będzie potrzebny moim zdaniem, w przeciwnym wypadku
nakłada się mieszankę cienkim patyczkiem na rzęsy.
Po godzinie spłukuje się mieszankę i kiedy indygo utlenieni się efekt jest bardzo naturalny,
rzęsy uzyskują ciemnoszary odcień, a zabieg nie szczypie w oczy :)
Należy powoli i małymi porcjami nakładać mieszankę bez wprowadzania do worka spojówkowego - bo wtedy bedzie jednak szczypać a na dodatek drobinki indyga
dadzą efekt piasku w oku i trzeba mieszankę spułukać i nakładanie powtórzyć - indygo działa powoli więc nie ma się co zbyt spieszyć!
Cały proces farbowania rzęs zapewne może i powinien być poprawiony przez sprytniejsze osoby :)
napisał/a:
Bardzo się cieszę,że Limaria wprowadziła ten produkt.Zanim pojawił się w Mazidłach zawsze miałam dylemat gdzie kupić indygo i to jeszcze dobrej jakości.
Jakość tego produktu jest bardzo dobra, używałam go już kilka razy w połączeniu z henną i amlą , w różnych proporcjach.
Najbar dziej odpowiada mi w proporcji 2/3 indygo i po 1/6 amli i henny.
Wychodzi wtedy czekoladowy brąz,prawie czarny, zimny.
W miarę mycia wchodzi w ciemny kasztan.Siwe włosy całkowicie pokrywa.Nie ma sensu niszczyć sobie włosów chemicznymi farbami.
napisał/a:
Rewelacyjne. Nałożyłam zaraz po hennie i uzyskałam piękny czarny kolor z brązową poświatą. Indygo wymieszałam z wodą, solą i miodem i mieszanka pięknie trzymała się włosów i nie spływała z głowy. Siwe włosy zostały pięknie pokryte.
napisał/a:
Bardzo dobry produkt. Mieszałam w proporcji : 3 części henny 1 część indygo - i wyszedł bardzo ładny ciemny brąz (ale nie aż czekoladowy). Indygo faktycznie dłużej dojrzewa na włosach niz henna - kolor na drugi dzień ściemniał prawie o ton. Proszek jest doskonale zmielony, bez problemu rozprowadza się w letniej wodzie.
napisał/a:
Niedawno spróbowałam ufarbować włosy mieszanką indygo, henny i amli i już nie przestanę.Kolor jest piękny - zimny, ciemny brąz, włosy w końcu są odżywione i błyszczące(po farbach chemicznych miałam straszny problem-kolor się nie trzymał,a stan włosów...szkoda gadać).Naturalny, świetny sposób na pielęgnację i koloryzację zarazem.
Pokazuje 1-17 z 17 opinii